Jakakolwiek próba czynienia z kogokolwiek złego, lub dobrego policjanta nie ma najmniejszego sensu. To co się dzieje wokół Zbigniewa Siemiątkowskiego jest głębokim nieporozumieniem. Na szczęście żyjemy w kraju praworządnym i o tym, czy prokurator ma rację, czy nie, decydują sądy. Dopóki sąd nie będzie mógł zadecydować, to ja tych zarzutów nie rozumiem.
Celem współpracy ze Stanami Zjednoczonymi było zmniejszenie zagrożenia terroryzmem, które było bardzo wysokie. Ta współpraca miała miejsce, kiedy byliśmy już po zamachach w Nowym Jorku i Waszyngtonie, były zamachy w Londynie, były zamachy na Bali i w Madrycie. Proszę pamiętać, że Polska miała szczególny powód, żeby się w walkę z terroryzmem włączyć, bo we wszystkich tych miejscach ginęli Polacy. O tym zapominamy. 11 września zginęli w Nowym Jorku Polacy. Kto nie pamięta ich nazwisk, niech pojedzie do Parku Skaryszewskiego w Warszawie. Jest tablica, a na niej ich nazwiska. Polski rząd miał szczególne tytuły, żeby nie patrzeć na to obojętnie, ale właśnie włączyć się do solidarnej walki z terroryzmem. I to miało miejsce.
Dzisiaj, jeżeli ktokolwiek uczciwie, także Janusz Palikot, chce rozliczyć tamte decyzje, to powinien nie używać ich do batalii personalnej, która jest mu na rękę, tylko zobaczyć, że ataków terrorystycznych potem mieliśmy mniej, że udało się zlokalizować bin Ladena i Al-Kaida nie jest takim zagrożeniem, jakim była.
Udało nam się więc zmniejszyć zagrożenie terrorystyczne w świecie. Proszę rozliczać nas pod tym kątem, a nie używając tych argumentów w bieżącej walce politycznej.
